Eh, nie ogarniam... Znów łapię za dużo rzeczy i znów tracę kontrolę nad tym co powinnam robić i co chciałabym robić. Pewnie każdy tak ma, ale ja chyba coś za często. No to sobie pomarudziłam. Idę spać.
No i udało się wreszcie - mam swoją stronę! Jest jaka jest, trudno, ważne że jest! Jeśli kiedyś znajdę czas to zrobię coś na prawdę fajnego. Tak czy inaczej zapraszam! www.ingalinder.com
Koszmarny katar przeszkadza mi w pracy, ale oczywiście nie przeszkodził w wyjściu do kina ;)
Film średni, Johnny zachwycający jak zawsze.
czwartek, 23 lipca 2009
Łeb mi zaraz wybuchnie. Mam katarek-koszmarek, ale uparłam się, że skończę to co miałam zrobić. Czyli swoją stronę (wreszcie!), opracuję wywiady, no i zrobię logo dla Stowarzyszenia. Bagatela...
No dobrze, to teraz może na poważnie. Blog utworzyłam pół roku temu i jak widać niewiele od tego czasu się zmieniło - pustki we wpisach, pustki na blogu... Chyba nadszedł czas, żeby to zmienić. Chwila prawdy - czy ja w ogóle potrafię pisać bloga?